kulisy zbrodniczej prywatyzacji Państwowej Stadniny w Ochabach Wielkich, i inne
Wpisy z tagiem: żydokomuna
środa, 07 lipca 2010
Kochana, marynarkę można im jeszcze podarować przy takich upałach, ale ONI wszyscy wstając nie zapinają spodni!
Już nie
mówiąc o cmokaniu i mlaskaniu. To dopiero kultura i dobre wychowanie! Nie
chcę, żeby PiS wszedł do
parlamentu!
Grażyna
JabrzemskaDziś w "Gościu Radia Zet" posłanka Kempa
narzekała, że posłowie PO są niewychowani.A co powiedzieć o jej ukochanym
prezesie, który wstając nie zapina marynarki, a całując kobietę w rękę (
fuj!!!), podnosi jej dłoń do swoich ust. Już nie mówiąc o cmokaniu i mlaskaniu.
To dopiero kultura i dobre wychowanie!
Jednym z motywów kampanii kandydata PiS
jest patriotyczna rodzina. Szczególne miejsce zajmuje w niej matka –
uczestniczka Powstania Warszawskiego. Ale Jadwiga Kaczyńska nie brała w
nim udziału.
taki z ciebie Nowy Kurier Litewski, jak z szałamaji trombka
wpisałeś, młody czlowieku (1 grudnia 1972) chamskie
pomówienie i wyrzuciłeś pomówioną osobę z grona znajomych na facebooku, żeby nie
mogła się bronić - taki z ciebie Nowy Kurier Litewski, jak z szałamaji
trombka
Ukara... Zobacz więcejć rękę a nie miecz! Odsunąć oficerów
antypolskiej polityki na Białorusi.
Utrzymywana przez żydowskie
rządy (PO, PiS) Angelica Borys wycofała się z uprawiania polityki na
Białorusi, bo musiała oddać komornikowi telewizor i telefon za
finansowaną z Warszawy nielegalną działalność gospodarczą.
Co
będzie musiał oddać dyr. Chodkiewicz ze "Wspólnoty Polskiej", który nie
był przecież oficerem prowadzącym Borys, ani jej kochankiem, a fundował z
pieniędzy polskiego podatnika każdą zachciankę swej agentki?
Jarosław Kaczyński chce przejąć od
Rosjan dowody, zapisy rozmów
telefonicznych i w kabinie pilota, bo gdyby wyszło na jaw, że Lech
Kaczyński
sprowadził na wszystkich niebezpieczeństwo śmierci, to Marta
Kaczyńska-Dubieniecka nie dostałaby ani grosza z ubezpieczenia, o którym
pisze
Palikot, a Jarosław K. dostałby w najlepszym wypadku wyrok w
zawieszeniu.
Jeden z pełnomocników Jarosława Kaczyńskiego, mec. Piotr
Pszczółkowski, zaznaczył w czwartek, że nie zakłada sytuacji, aby treść
przekazanych zapisów nie została włączona do akt polskiego śledztwa. Dodał, że
"przy szacunku dla informacji publicznej nie jest rozsądnym pomysłem dokonanie
ujawnienia"
800 euro miesięcznie otrzyma kapelan powołany do Narodowych Sił
Rezerwowych, a biskupi polowi odpowiednio więcej za przesiadywanie na ławce
rezerwowych Gwardii Narodowej w Polsce. Wyrzuceni z wojska po 1968 roku
syjoniści, którzy nie załapali się po Magdalence w biznesie i firmach
ochroniarskich, strzelający do Polaków na Wybrzeżu, uczestnicy Stanu Wojennego
mogą liczyć na zadośćuczynienie.
śp. ks.
Zdzisław Peszkowski miał także zwyczaj używania, w rozmowach ze mną, słowa:
SIURKI - na określenie ubowców zakonspirowanych na różnych państwowych posadach
w Rzeczypospolitej Polskiej po Magdalence i tzw. okrągłym stole
Prezes sądu w Otwocku ponoć nie zna przedmiotu sprawy. Protokolantka też pewnie
zbyt dużo nie wie a poza tym jest przesłuchiwana przez policję i na dodatek w
szoku. A na dodatek akta sprawy spłonęły w pożarze. http://elefanta.pl/bookmark.action?bookmarkId=10373888
...Sędzia Łochowski przyznaje, że nie słyszał nigdy o podobnej historii jak
strzelanina w trakcie wyjazdowej rozprawy przed sądem cywilnym...
Do środowisk
„ patriotycznych” w Polsce i do wszystkich moich Rodaków, którym los drugiego
człowieka nie jest obojętny – w obronie upokarzanych i prześladowanych przez
grupę A. Borys w Białorusi. Ja nie mam wątpliwości, że ( co zresztą uczyniłam
dla spokoju sumienia) odwoływanie się do prezydenta, premiera, marszałka,
ministra Sikorskiego to jedynie akt desperacji mojej, a rzeczeni ni pół minuty
powodom, które mnie do owego aktu doprowadziły nie poświęcą. Ja nie mam złudzeń.
Ale mam swoje obywatelskie prawa, mam swoje poczucie odpowiedzialności za mój
kraj i zwykły ludzki odruch. Jestem nie tylko odbiorcą rzeczywistości, jestem
również jej (z racji choćby zawodu, o wychowaniu by nie zapomnieć) współtwórcą.
Ja nie mam wątpliwości, że mogę za to powtórnie oberwać po przysłowiowym
grzbiecie. Ja już wiem jak to działa, już doświadczyłam metod jakimi usuwa się
niewygodnych, bo uczciwych, przez organy państwa polskiego. No jestem uczniem
autorytetu ( jeśli nie dla wszystkich światopoglądowego, to dla świata jednak
osobowościowego) uczniem Jana Pawła II, jestem spadkobiercą Jego testamentu, nie
straszne mi wasze metody. I póki sił staje, woli nie braknie. W jednej z
rozmów dowodzono mi, że środowisko patriotyczne w Polsce rozbite jest, a liderzy
mają swoje ambicyjki. A ja twierdzę, że nie ma w Polsce żadnego środowiska
patriotycznego, a są natomiast jacyś liderzy, którym jakieś racje
przyświecają… Załóżmy jednak, że składane przysięgi, że z pobudek
patriotycznych wy tam wszyscy gdzie kształtuje się model, droga, ustawodawstwo,
wykonawstwo, załóżmy że to takie wyższe były pobudki, a nie jedynie ambicyjki i
sposób na życie to ja pytam Panie Prezydencie Kaczyński, panie Premierze Tusk,
Panie Marszałku Komorowski, Panie Ministrze Sikorski wg jakiej szkoły, jakiego
słownika uczyliście się tego pojęcia –patriotyzm, kto wam je interpretował, ze
tak dalece różne od słownikowych, encyklopedycznych. Nie oczekuję odpowiedzi.
Odpowiedzi udzielacie każdego dnia. To również pewnie ze środowisk
patriotycznych wywodzą się aktorzy dzisiejszej sceny politycznej. To może po
kolei, gdzieś się pan podział panie pośle Stefaniuk, przedstawicielu środowiska
patriotycznego (bo skoroś pan w sejmie to chyba z takich pobudek) pan, który do
Iwieńca przyjeżdżałeś, pan który tak wzruszałeś się na uroczystości i tak
poetycko odnosiłeś do moich na niej słów. Przyjemnie było, suto było (za
pieniądze jakie miejscowej ludności mogłyby służyć na tak potrzebną pomoc) te
dary puszczy nalibockiej na stole, te cholerne naleśniczki, cuda kulinarne,
przygotowywane dla pana, dla korpusu przez nigdy nie opłaconych za swą pracę
niewolników Domu Polskiego, niewolników wiz, kart, przepustek do wejścia w jego
progi. Ileś pan czasu poświęcił tym ludziom, którzy tam przyszli, czyś zapytał o
te prześladowania za Polskość. Nie musiałeś pytać, boś widział, że i w Minsku,
że i w Iwieńcu nikt nikomu odprawiać sobie świąt po polsku nie bronił, co więcej
pomnik Janowi Pawłowi pozwolił postawić… Po coś pan tam był, dla kogo. Gdzie
sumienie pana, gdzie ono, że prawdy poznać nie próbujesz pomóc ujawnić. Chcę
wierzyć, że jej nie znasz. Że tego wstrętnego procederu nie próbujesz pomóc
zatrzymać. Gdzieś się pan dziś podział, pajacujesz w jakiejś komisji co to niby
aferę jakąście sami przygotowali- towarzystwo wzajemnej adoracji, by
społeczeństwu nie dać odetchnąć od waszych prób autokreacji, kto tu większy
patriota. Gdzie pan jesteś. Mam nadzieję, że chociaż czkawkę pan masz. A oni tam
ciągle czekają, czekają i cierpią prześladowania, czekają i cierpi język polski,
którego nauczanie obrończyni tegoż skutecznie swoimi sztuczkami uniemożliwia
pobierać. No gdzieś pan dzisiaj, gdzie,a może jaki ten pański patriotyzm co to o
mandat nakazywał się ubiegać. Gdzieś pan jest panie senatorze Gogacz. Też
bywałeś, też podejmowany, goszczony… Gdzie to pańskie sumienie, ten również
patriotyzm. Nie przyszło do głowy, że za to co na stole, można by kilka paczek
więcej, by tych dantejskich sen ( co to panu prawie łzy z oczu wycisnęły)
oszczędzić nam którzyśmy z Polski, oszczędzić upokorzenia tym biednym,
manipulowanym ludziom. A i pan nie musiałeś pytać o prześladowania za Polskość
bo i pan widziałeś i uczestniczyłeś w uroczystościach ( żeby nie było
wątpliwości, na które żadnej zgody zresztą nie potrzeba było) takich od A – Z po
polsku. I jedynie kultura polityczna wymagała by na te z udziałem
przedstawicieli polskiego parlamentu władze miejscowe zaprosić. Ot dla zasady.
Gdzieś pan się dziś schował, że nie próbujesz, że nie wzruszasz się niedolą tak
wielu by kilku mogło się paść i pastwić nad resztą. Bo… wygodnie, bo … ??? bo co
??? Gdzieś się pan schował panie Kozłowski ? Też tam byłeś i widziałam, że
nie do końca wierzysz w te opowiastki i w ten teatr, na poczekaniu
zaimprowizowany dla potrzeb uwiarygodnienia wyimaginowanych prześladowań w
Iwieńcu. I dziwiło, widziałam, a i zniesmaczyło zachowanie człowieka, którego do
porządku przywołać raczyłeś odsyłając do pełnienia obowiązków jakie na niego
protokół dyplomatyczny nakładał. I tylko tyle? I na tym koniec. A jeśli tak źle
to nie wystarczyło skonfrontować z opiniami nauczycielek, które tam obie
siedziały . A jeśli tak źle to dziś gdy międzynarodowa wrzawa o „Polskość” w
Iwieńcu nie starcza odwagi by prawdę zechcieć poznać, by zakończyć ten skandal.
A przecież są sprawozdania, żyją obie nauczycielki, jedna nawet tu w Polsce
dopomina się by oddać sprawiedliwość, dopomina się o tę drugą, która tam
została, a która za to, że dziś uczy dalej, (bo to nieuznawane przez was ZPB bo
władza białoruska udostępniły sale dla tego celu ) dziś poddawana jest presji
grupy spod znaku Andżeliki Borys, grupy która z ręki je p. Sobol (makaron, olej,
herbatkę i ma zapowiedziane, Andżelika albo won, Andżelika albo pożegnajcie się
z wyjazdami do Polski). Nie interesuje pana prawda ? Dlaczego
niewygodna? Gdzieś pan jest panie Wojciechowski, coś to w obliczu skandalu
jaki towarzyszył przyjazdowi zespołu z prof. Leszczyńskim, przegadał ze mną
długie godziny na temat nieprawości, nieprawidłowości, skandalicznego zachowania
dyplomacji polskiej. Pan Prezes Zarządu Klubu Publicystów Polonijnych, pan też
nie ma odwagi zająć się, uczciwie powiedzieć głośno to wszystko co pan
wiesz. A i panie profesorze Leszczyński, którego postawą zachwycona byłam
gdyś Pan (nie wiem jak) uratował honor i stanął w obronie kultury politycznej
gdy na uroczystości w Domu Polskim padło nie będę witał białoruskich władz, bo
ja tu dla polskiej sprawy… Czy i Pan nie może swoim autorytetem wesprzeć prawdy
by ta światło dzienne ujrzała. Gdzie jesteście wszyscy inni, panie gen.
Staniecki, panie attache Myszczyński, panie były konsulu Masłowski, panie
Misiak… wszak wy wiecie, że trudne to stosunki z tym białoruskim przywódcą, ale
wiecie też to czego opinii polskiego społeczeństwa powiedzieć się nie chce, że
trudniejsze tym bardziej, gdyż Polska awanturnictwo uskutecznia. Gdzie
jesteście pani Olejnik, panie Sekielski, panie Morozowski, Rymanowski, Lis,
gdzie inni polscy znakomici specjaliści od aferek, skandali, przecieków. Nie ma
zamówienia, nie wolno wam zająć się sprawą? Będą karać za przecieki… (? )dziś
czytam i pusty śmiech mnie ogarnia, choć od długiego czasu nie do śmiechu mi.
Przecieki, sensacje, ta pomoc wam w autokreacji, żeście tacy spryciarze, tacy
profesjonaliści, że wytropicie wszystko, gdy tymczasem gotowe dostajecie by
podać, rozdmuchać, podgrzać, pospekulować, by społeczeństwo miało co robić. Nie
ma odważnych, nie ma tematu, a może jednak wolności nie ma? A może etos
kuleje. A może tylko właśnie to. I może mam rację,( choć satysfakcja to
żadna) że nie wolność, a swawola została nam podarowana przez społeczne zrywy. I
jak się to ma co w poznańskich z 8.03. (wczorajszych)wypadkach musiała
uskutecznić policja z tym co w białoruskich warunkach musi uskuteczniać
białoruska milicja. Komentarze rzeczników nie różnią się w ogóle, wymagała tego
sytuacja. Różnicy w metodzie żadnej, w obronie racji użycia siły żadnej, w
ocenie przez społeczeństwa też żadnej (będą ci co metody użycia siły pochwalą,
będą ci którzy się oburzą). I tylko różnica w odniesieniu patriotycznych
środowisk polskich co to swego pod nosem nie widzą, cudze za szczelnie zakrytą
granicą dostrzegają. A propos panie Jarosławie Kaczyński czyżby za lat dziesięć
ekspansja nasza do Egiptu, tam też będziemy wdrażać polską demokrację? Nie ma
środowisk patriotycznych, są liderzy, którym ambicyjki resztki godności ludzkiej
rozmiękczyły. A gdzie wy jesteście ? - środowiska prawnicze, twórcze, gdzie
intelektualiści , naukowcy, humaniści polscy , kręgów kościelnych pytać nie będę
bo mają tam też swoje do ugrania. Czy naprawdę nie można skonsolidować sił i
dopominać by odsłonięto kulisy działań grupy p. Borys. Gdzie się wszyscy
podziali w obliczu międzynarodowego skandalu, w obliczu kłamstw i oszczerstw pod
adresem prawych i bezbronnych, w podwójną pułapkę wepchniętych ludzi. Czyż
zwykły ludzki odruch serca to już zbyt wiele , czyż zwykła ludzka przyzwoitość
nie istnieje, czyż doprawdy zniewoleni jesteśmy, czy jedynie sobie na to
pozwalamy swoją obojętnością, swoim w ten sposób przyzwoleniem na to by
bezprawiu sankcjonować drogę. Ja nie mam złudzeń, politykami moje apele nie
wstrząsną, (odpowiem jedynie tym samym w wyborach, mówił dziad do obrazu… zatem
oddam swój nieważny głos) nie mam złudzeń, (humanistką jestem coś o romantykach
wiem), ja nie mam też złudzeń, że nie patriotyczne to środowiska, że towarzystwo
wzajemnej adoracji jedynie. I nawet nie chce się pytać dlaczego. Zadam
retoryczne, co wy z tego macie pseudo patrioci bo nie Judasze , chyba.
Do
wszystkich innych apeluję ludzie obudźcie się, pomóżcie przerwać to draństwo.
Tam po drugiej stronie Buga naprawdę cierpią Bogu ducha winni ludzie.
Szczurołap wykorzystał przeszłość polityczną swego dziadka,
przechrzty Jędrzeja G. do wyprowadzenia wszechpolskiej młodzieży żydowskiej na
manowce Ligi Polskich Rodzin, więc teraz może zacząć odcinać za to kupony na
żydowskiej Platformie Tuska.
Sekretarka prokuratury w Białymstoku podała się za tłumaczkę i
skasowała 300 tys. zł od Prokuratury w Białymstoku za błędne tłumaczenie kilku
tysięcy stron, a prokuratura w Lublinie udupiła śledztwo. Złodzieje żydowskie w
prokuraturze bezczelnie okradają Państwo Polskie
Sędzia żydowski w Białymstoku uniewinnił żydowskiego lekarza,
który przyjął od policyjnego agenta łapówkę kontrolowaną nie zaglądając do
koperty, którą schował do szuflady. Bandy żydowskie w Białymstoku należy
rozpędzić na zbitą mordę nie zaglądając do ich akt osobowych.
Księżycówa to bimber pędzony z cukru przez bezrobotnych ze
strefy pozarolniczej w mieście. Rząd Tuska i PSL faworyzuje ludowców pędzących
bimber i kryminalizuje miejskich wytwórców księżycówy. Ta niesprawiedliwość
społeczna woła o pomstę do Nieba i to musi pierdolnąć. PSL to reakcja żydowska
na polskiej wsi. Pawlak musi odejść!
Niefortunny skrót myślowy, bo rozchodzi się o hitlerowskie obozy
koncentracyjne z żydami na funkcjach Kapo i więźniami w pasiakach z trójkątami i
literką kraju pochodzenia, a nie o żydowskie obozy po 1945 r. na terenie Polski.
Sędzia nie zastrasza szefa firmy pogrzebowej, jak
wcześniej zastraszał innych świadków, lecz pyta go, czy ten wie, dlaczego jest
tak łagodnie traktowany przez sąd? Sędzia ujawnia przed kamerami zastraszenie
swojej osoby przez zbrodnicze podziemie żydokomunistyczne w Polsce, stojące
ponad prawem i bezprawiem.
Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnickiosłania radnego Skrzydlewskiego. Córka radnego
Skrzydlewskiego to posłanka Platformy Obywatelskiej na sejm V i VI kadencji,
aktualnie posłanka do Parlamentu Europejskiego Joanna Skrzydlewska, jej babka
i jednocześnie założycielka pogrzebowego
imperium Skrzydlewskich jest
rodzoną siostrą łódzkiego arcybiskupa, Władysława
Ziółka.