|
Do Pana Ryszarda Bugajskiego
List otwarty
Szanowny Panie, w wydaniu weekendowym "Gazety Wyborczej" z
18-19 kwietnia ukazał się fragment wywiadu z Panem, przeprowadzonego w kawiarni
tej gazety, na dwa dni przed warszawską premierą filmu "Generał 'Nil'". W tym
wywiadzie nie tylko nałożył Pan na mnie pieczęć antysemitki, z którą się nie
polemizuje, ale też - dla poparcia tej opinii - sfałszował Pan moją wypowiedź
sprzed kilku lat dla filmu dokumentalnego Aliny Czerniakowskiej "W sprawie
generała Fieldorfa 'Nila'". Naruszył Pan drastycznie moje dobra osobiste przez
sugerowanie Czytelnikowi, że posługuję się tak prymitywnym językiem i że
prowadzę jakąś bliżej nieokreśloną walkę z Żydami. Obraził Pan także panią Alinę
Czerniakowską, wybitną polską dokumentalistkę, i moich licznych przyjaciół,
wśród których są osoby o różnym pochodzeniu, także narodowości żydowskiej. Z
jakichś nieznanych mi powodów traktuje mnie Pan od początku naszej znajomości
jak bezbronną staruszkę, której można wszystko wmówić. Oświadczam Panu, że ta
rola mi nie odpowiada. W związku z tym zamieści Pan w "Gazecie Wyborczej", w
najbliższym wydaniu weekendowym, przeprosiny i sprostowanie - zgodnie z zasadami
przewidzianymi w ustawie o prawie prasowym. Sprostowanie nie może budzić żadnych
wątpliwości co do tego, że nigdy nie wypowiedziałam słów, które Pan zmyślił i
mnie przypisał. Jeśli Pan tego nie uczyni, zastrzegam sobie możliwość
wykorzystania wszystkich dostępnych mi prawem środków, by ukarać Pana za
nieprawdę i zniewagę. Ze względu na powszechne obecnie zainteresowanie filmem
o moim Ojcu oraz rodziną Fieldorfów w ogóle treść tego listu przekazuję do
publicznej wiadomości. Jednocześnie wyrażam głęboki smutek, że reżyser bardzo
dobrego w swej wymowie ideowej filmu zachowuje się poza kamerą w tak niegodny
sposób.
Maria Fieldorf-Czarska
Gdańsk, 21 kwietnia 2009 r.
źródło
http://www.naszdziennik.pl |