<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>analfa, czyli analna alfa i łamaga - komentarze</title>
    <link>http://ochaby.blox.pl/2008/11/analfa-czyli-analna-alfa-i-lamaga.html</link>
    <description>Przed komisją ds. śmierci Barbary Blidy mogą się pojawić świadkowie ubrani w specjalne kaski, które zakrywają twarz i zniekształcają głos.      Analna alfa i łamaga  to osobnik występujący bardzo często w życiu publicznym Polaków po Magdalence i tzw. okrągłym stole; rzecz nie do pomyślenia za rzycidajnej komuny. Analna alfa i łamaga z wyglądu samego już jest śmokiem i kurduplem, któremu daleko do postury Gierka, co Polaków mocnych jak dęby wybrał sobie z poboru do zbudowania gierkówki, namiastki autostrady w PRL-u. Analna alfa i łamaga (w usta osób nie używających obcych słów wciska się tu zapewne swojski skrótowiec: analfa )  to tzw. chłopek do bicia wystawiany na pozycję uchodzącą w powszechnym mniemaniu za ważną, decydującą, np. w sprawie historycznych wykopalisk w Jedwabne, albo walki z korupcją, pilnowania przemytu na granicach, najwyższej kontroli państwa. Analfa to ktoś więcej, niż prosty figurant esbecki udający głupka. Analfa ma tak naprawdę jedno tylko zadanie: tak nic nie robić, żeby dawać plamy, a przy tym skupiać na sobie przez cały wyznaczony okres czasu powszechne oburzenie milionów Polaków nie wtajemniczonych w arkana żydomasońskiej wiedzy tajemnej o rzeczywistym sensie przemian własnościowych w nowym PRL-u.   Analfa Marcinkiewicz, wystawiona na premiera - z pozycji nauczyciela fizyki w gimnazjum -nie wiedział, co z nim zrobią po wyrzuceniu go z raju. Dostał potem pozycję od obcych w zachodnim banku, gdzie jako analfa miał tyle samo do powiedzenia, co wcześniej w rządzie i takie same decyzje podjął. Potem znowu nic nie wiedział, co z nim zrobią. A teraz już wie, że  &amp;gt; powinniśmy być przygotowani do dokapitalizowania polskiego systemu bankowego, a szczególnie banków pozostałych jeszcze w polskich rękach &amp;lt;. Dodaje też w notatkach czynionych na blogu:  - Może okazać się niezbędne wzmocnienie pomocy socjalnej dla osób mających problemy ze spłatą kredytów hipotecznych .   Kazimierz Marcinkiewicz wie, że nie może zaproponować wprost dokapitalizowania przez Polskę z pieniędzy podatnika obcego banku udzielającego Polakom kredytów, w którym to banku sam siedział za analfę, przyuczał się do lepszego robienia zawodów, czyli uchodzenia za fachowca od czterech liter: ANAL.   Analficzne podejście do rzeczywistości w Polsce i na Bożym świecie nakazuje tak oto byłemu premierowi w rządzie Jarosława Kaczyńskiego proponować &amp;gt;wzmocnienie pomocy socjalnej dla osób mających problemy ze spłatą kredytów hipotecznych&amp;lt;. Powiedzmy wprost: kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich bierze się tylko i wyłącznie po to, żeby postawić sobie w Gorzowie, czy w Czeladzi dom za 450 tys. złotych, na działkach, które brat analfa, radny miejski kupuje od burmistrza po znajomości, a &amp;gt;wzmocnienie pomocy socjalnej&amp;lt; to umorzenie tego nie spłaconego kredytu hipotecznego decyzją innego analfa.   O konieczności wzmocnienia opieki socjalnej na terenach popegierowskich, wśród milionów polskich rodzin okradanych przez lokalne bandy składające się z bezwzględnych złoczyńców, rodzin ubowców, żydogangsterów i żydopolitruków, analfa nie może nawet pomyśleć, ani pisnąć słowa. Bo jeśli nie wiadomo, o jakich to niby jeszcze polskich bankach w Polsce pisze na swoim blogu formalnie były pracownik zachodnioeuropejskiego banku, a nieformalnie analfabeta bankowy i polityczny, bankrut w doświadczeniach fizycznych w szkole życia, to przecież nie wolno tajemicy obracać w żart banku spermy. Nazywamy rzecz po imieniu: analfabeta, bo skoro powiedziało się już A, to trzeba też powiedzieć Be, jeśli nie robi się za analfa.   Z Frankfurtu nad Menem mówił Donat Lusk Foto: PETR DAVID JOSEK AP   http://serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35076,3136325.html</description>
  </channel>
</rss>


